Tagged in: rywalizacja

Lizusostwo

Nigdy nie cierpiałem wazeliniarstwa i podlizywania się osobom, które mogłyby dla nas zrobić coś więcej. Uważam, że człowiek powinien mieć jakieś poczucie dumy i nie próbować wymóc na kimś korzyści dla siebie. Nigdy nie uciekałem się do podlizywania tylko po to, by dostać coś, czego nie mają inni lub zaskarbić sobie przychylność przełożonego, dlatego denerwuje mnie gdy ktoś jawnie i bez zażenowania próbuje wkraść się w łaski mojego przełożonego.

s81Mistrzem podlizywania się jest chyba nowa specjalistka ds. wsparcia sprzedaży Piła, Monika, która do naszego zespołu sprzedażowego dołączyła dwa miesiące temu. Od razu wyczułem, że Monika to niezbyt lotna osoba, która po drabinie kariery pnie się dzięki dobrym układom i znajomościom. Może to niesprawiedliwe oceniać osoby, których się nie zna, ale jak widać w tym przypadku nie pomyliłem się nawet o cal.

Gdy tylko w naszym biurze pojawia się któryś z prezesów możecie być pewni, że w dwie sekundy od ich pojawienia się u ich boku zjawia się Monika, która ni to czarując ni opowiadając próbuje wywrzeć odpowiednie wrażenie i podlizać się szefowi. Opowiada jak to uporała się z jakimś trudnym klientem, zagaduje jak minął weekend lub angażuje się w każdy pomysł podsunięty przez prezesa. Co z tego, że jej chęci i zaangażowanie są chwilowe i przemijają z momentem pożegnania prezesów – najważniejsze, że przez tych kilka minut szefostwo zobaczy jaką ma młodą, ładną i bardzo ambitną pracownicę. A od tego tylko krok dzieli ją od awansu lub podwyżki.

Rywalizując z innymi

Na pewno większość osób, które pracowały kiedyś w branży sprzedażowej wiedzą czym jest rywalizacja w firmie i z czym wiąże się współzawodnictwo zawodowe z innymi kolegami z pracy. Rywalizacja o najlepsze wyniki sprzedażowe jest poniekąd wpisana w warunki zatrudnienia w sprzedaży i jest obecna w niemal wszystkich polskich i zagranicznych firmach. Jeśli kiedykolwiek trafimy do firmy z branży handlowej, w której nikt nigdy nie słyszał o rywalizacji i walce o największe prowizje to oznacza, że w tej firmie dzieje się coś dziwnego i należy z niej jak najszybciej uciekać.

24Jako długoletni specjalista ds. wsparcia sprzedaży Dąbrowa Górnicza o rywalizacji i walce o najwyższe wyniki sprzedażowe wiem już niemal wszystko. Na początku kariery trudno było mi się przyzwyczaić do tej ciągłej aktywności i trzymania ręki na pulsie, jednak z czasem starania o jak największą liczbę pozyskanych klientów weszły mi w krew. Teraz już nie wyobrażam sobie jak to by było, gdyby ktoś zdjął ze mnie obowiązek pracowania lepiej, więcej i efektywniej. Na pewno nie umiałbym się w tym odnaleźć i pogodzić z jedną, stałą wysokością pensji, której w żaden sposób nie mogę zmienić.

Lubię swój tryb pracy, bo przyzwyczaiłem się do niego. Lubię emocje związane z realizacją planów sprzedażowych i otrzymywaniem prowizji, bo nie ma lepszej nagrody za ciężką pracę niż dodatkowe złotówki na koncie bankowym. Rywalizacja o miesięczną sprzedaż jest dla mnie paliwem do pracy i pewną rozrywką, która na razie mnie nie nudzi.