Tagged in: predyspozycje

Duży wybór stanowisk

duży wybór stanowiskPoza branżą budowlaną tylko w handlu można liczyć na tak duże zróżnicowanie specjalizacji. Właściwie do osobistych preferencji i predyspozycji można zostać sprzedawcą samochodów lub lalek, ponadto można podnosić swe kompetencje w sprzedaży wysyłkowej, telefonicznej lub też stacjonarnie w sklepie. Dyskonty chętnie przyjmują pracowników do obsługi również bez kwalifikacji i doświadczenia. Z przyuczenia można zostać rewelacyjnych sprzedawcą.

Chcąc pracować w handlu mamy możliwość szerokiego wyboru stanowisk. Możemy być telemarketerem, handlowcem mobilnym, sprzedawcą w sklepie, jak również pracować jako specjalista wsparcia sprzedaży w dużej firmie produkcyjnej, handlowej.

W zależności od stanowiska zakres obowiązków będzie się różnił. Należy zdawać sobie sprawę czym różnią się poszczególne specjalizacje. W przypadku wsparcia sprzedaży nie musimy martwić się o pozyskiwanie klientów. Zazwyczaj firma posiada tak wiele klientów iż potrzebuje dodatkowego personelu, dzięki któremu na bieżąco będzie mogła obsługiwać zamówienia. Osoby do działu handlowego są zawsze poszukiwane i mile widziane w firmie.

Charakterystyka stanowiska specjalista wsparcia sprzedaży

wsparcie sprzedażyW firmach handlowych o dużym zasięgu bardzo duże znaczenie ma stanowisko specjalisty wsparcia sprzedaży. O pracę na tym stanowisku mogą się ubiegać osoby, które ukończyły kierunek studiów taki jak marketing lub zbliżony.

Specjalista wsparcia sprzedaży odpowiada przede wszystkim za planowanie i wdrażanie akcji promocyjnych mających na celu podniesienie sprzedaży produktu lub usługi. Jest to stanowisko bardzo potrzebne w branżach telekomunikacyjnych, finansowych, czy reklamowych. Zajmuje się także szczegółowym analizowaniem efektywności i prawidłowego przebiegu wszelkich akcji promocyjnych oraz wdrażaniem standardów merchandisingowych.

Najczęściej na to stanowisko przyjmuje się osoby młode, w wieku 25-35 lat, mające już jakiekolwiek doświadczenie, czy to w dziale sprzedaży, czy też w sprzedaży bezpośredniej. Cechami liczącymi się przy naborze jest otwartość, komunikatywność oraz umiejętność korzystania z nowoczesnych technik marketingu operacyjnego.

W pracy tej bardzo istotne jest więc wykształcenie kierunkowe i teoretyczna znajomość podstaw marketingu oraz sprzedaży. Zarobki wahają się w granicach 3,5-10 tysięcy złotych, często praca ta jest dodatkowo premiowana. Specyfika pracy wiąże się z koniecznością odbywania częstych podróży służbowych.

Sprzedaj sam siebie – rozmowa kwalifikacyjna na sprzedawcę

rozmowa kwalifikacyjna na sprzedawceRozmowa kwalifikacja na stanowisko związane z sprzedażą jest niezwykle istotna. Dobry handlowiec to osoba, która na spotkaniu rekrutacyjnym potrafi zaprezentować się z jak najlepszej strony i
w dosłownym znaczeniu: sprzedać sam siebie. Oto kilka istotnych uwag jak zaprezentować się dobrze na rozmowie kwalifikacyjnej na stanowisko sprzedawcy.

Odpowiednie przygotowanie to podstawa. 
Specjalista wsparcia sprzedaży nie może „iść na żywioł” na spotkanie rekrutacyjne. Każdy handlowiec wie, że dobrze przemyślana i zaplanowana rozmowa stanowi klucz do sukcesu. Zaplanowanie przebiegu spotkania to nie wszystko, należy zadbać o odpowiedni wygląd. Strój może odzwierciedlać osobowość kandydata ale także powinien podkreślać jego profesjonalizm. Warto dobrać kreację do miejsca, w którym odbywa się rozmowa oraz rodzaju stanowiska na jakie aspiruje kandydat.

Dobre pierwsze wrażenie
Kandydat na stanowisko sprzedażowe musi pamiętać o dobrej prezentacji: przywitanie, przedstawienie się i podziękowanie za zaproszenie na spotkanie to absolutne „must be”. Wykonane pewnie i śmiało na pewno zostanie pozytywnie odebrane przez rekrutera. Pamiętaj, osoby pewne siebie, uśmiechnięte wywołują pozytywne odczucia w swoich rozmówcach. Ważne jest także opanowanie i odpowiednia kurtuazja.

Zaplanuj pytania do pracodawcy
Warto przygotować kwestie, które kandydat chce poruszyć z przyszłym pracodawcą. Dobrze sformułowane pytania mogą pokazać pracodawcy dodatkowe cechy kandydata.
Poniżej przykłady:
Jakie są najpilniejsze sprawy do przeprowadzenia?
Jakie są krótko i długoterminowe cele firmy?
Ponieważ bardzo interesuje mnie praca na tym stanowisku, jak wygląda kolejny etap rekrutacji?

Zasługuję na awans

Moim wielkim marzeniem jest awans na starszego specjalistę ds. wsparcia sprzedaży Jelenia Góra, który mam nadzieję dostanę w Nowym Roku. Na stanowisku specjalisty pracuję już od dwóch lat i naturalną kolejną rzeczy byłoby, by wreszcie ktoś mnie docenił i zauważył mój potencjał. W zatrudniającej mnie firmie awanse dostaje się mniej więcej po dwóch-trzech latach pracy na konkretnym stanowisku, a że mi idzie naprawdę dobrze to mam nadzieję, że awans czeka tuż za rogiem.

w81Podczas ostatniej rozmowy z prezesem zapytałam go otwarcie czy istnieje możliwość otrzymania awansu na początku Nowego Roku. Ten spojrzał na mnie, podejrzanie się uśmiechnął i powiedział „zobaczymy”. Mam nadzieję, że ten uśmieszek oznaczał po prostu to, że ubiegłam myślami jego plany. Nic więcej.

Na temat swojej pracy nigdy nie słyszałam ani jednego złego słowa. Zazwyczaj wszyscy mnie chwalą, że jestem taka młoda, a tak dobrze mi idą rozmowy z klientami, nawet tymi najstarszymi i najbardziej wymagającymi. Cóż, po prostu lubię to co robię i jak widać mam do tego talent.

Awans wiązałby się oczywiście ze zmianą stanowiska pracy i podwyżką. Z tego co wiem, starsi specjaliści u nas w firmie zarabiają około 4 tysięcy złotych brutto, czyli o 500 złotych więcej niż ja teraz.

Ostatni dzwonek

w81Wczoraj postanowiłam pożegnać się z pracą, której nienawidziłam z całego serca i wreszcie zająć czymś, o czym marzyłam od dawna. Nie wiem po co tyle czasu zmarnowałam pracując jako specjalista ds. wsparcia sprzedaży Pabianice. Chyba łudziłam się, że nagle coś się może odmieni i sprzedaż stanie się sensem mojego życia. Tak się niestety nie stało, a ja coraz bardziej zagłębiałam się w smutną beznadzieję i coraz ciężej było mi się wyrwać z okowów sprzedaży. Z czasem było mi zbyt wygodnie na zajmowanym przeze mnie stanowisku, a przecież zmiana pracy wiązała się z uczestnictwem w rozmowach kwalifikacyjnych i stresem. Nic przyjemnego.

Wczoraj skończyła się już chyba moja cierpliwość i obudziła chęć do działania. W ciągu dwóch godzin zdecydowałam się na odejście z firmy i poszłam do prezesa złożyć wymówienie. Podejrzewam, że moja nagła decyzja zaskoczyła w równej mierze nas oboje. Prezes próbował namówić mnie na pozostanie, obiecywał nawet małą podwyżkę, ale ja się nie dałam przekabacić. Decyzja została podjęta i miałam świadomość, że jeśli teraz nie pójdę za ciosem to nigdy już nie rozstanę się ze sprzedażą. Do tego w żadnym wypadku nie chciałam dopuścić.

Dziś jest więc pierwszy dzień ostatnich dwóch tygodni w firmie. Wieści o mojej rezygnacji szybko się rozeszły i co rusz ktoś do mnie przychodzi i się ze mną żegna. Powoli zaczynam odzyskiwać spokój ducha i wierzę, że wszystko się dobrze ułoży.

Lizusostwo

Nigdy nie cierpiałem wazeliniarstwa i podlizywania się osobom, które mogłyby dla nas zrobić coś więcej. Uważam, że człowiek powinien mieć jakieś poczucie dumy i nie próbować wymóc na kimś korzyści dla siebie. Nigdy nie uciekałem się do podlizywania tylko po to, by dostać coś, czego nie mają inni lub zaskarbić sobie przychylność przełożonego, dlatego denerwuje mnie gdy ktoś jawnie i bez zażenowania próbuje wkraść się w łaski mojego przełożonego.

s81Mistrzem podlizywania się jest chyba nowa specjalistka ds. wsparcia sprzedaży Piła, Monika, która do naszego zespołu sprzedażowego dołączyła dwa miesiące temu. Od razu wyczułem, że Monika to niezbyt lotna osoba, która po drabinie kariery pnie się dzięki dobrym układom i znajomościom. Może to niesprawiedliwe oceniać osoby, których się nie zna, ale jak widać w tym przypadku nie pomyliłem się nawet o cal.

Gdy tylko w naszym biurze pojawia się któryś z prezesów możecie być pewni, że w dwie sekundy od ich pojawienia się u ich boku zjawia się Monika, która ni to czarując ni opowiadając próbuje wywrzeć odpowiednie wrażenie i podlizać się szefowi. Opowiada jak to uporała się z jakimś trudnym klientem, zagaduje jak minął weekend lub angażuje się w każdy pomysł podsunięty przez prezesa. Co z tego, że jej chęci i zaangażowanie są chwilowe i przemijają z momentem pożegnania prezesów – najważniejsze, że przez tych kilka minut szefostwo zobaczy jaką ma młodą, ładną i bardzo ambitną pracownicę. A od tego tylko krok dzieli ją od awansu lub podwyżki.

Umiejętność wczucia się w sytuację

Klienci, z którymi umawiam się na spotkania to najprzeróżniejsze osoby, znajdujące się w różnych życiowych sytuacjach i posiadające inne potrzeby i wymagania. Zadaniem dobrego specjalisty ds. wsparcia sprzedaży jest rozeznanie się w sytuacji rozmówcy i umiejętne dopasowanie oferty do zapotrzebowania danego klienta. Prawidłowe przygotowanie jest podstawą sukcesów zawodowych w branży sprzedażowej i w zawodzie specjalisty.

26W trakcie swojej kariery specjalisty, specjalista ds. wsparcia sprzedaży Gdańsk miałem okazję poznać wiele różnych osób, których sytuacje bardzo mną wstrząsnęły lub mnie zainteresowały. Jako pracownik branży medycznej, oferujący sprzęt rehabilitacyjny oraz inne produkty medyczne zawsze muszę mieć na uwadze, że klienci, z którymi rozmawiam, to najczęściej osoby chore lub mające w rodzinie kogoś, kto potrzebuje regularnej opieki medycznej. W takich sytuacjach wyczucie dobrego tonu i zdolność empatii są nieocenione.

Uważam, że dobrze spełniam się w swojej roli, bo jeszcze nigdy nie zdarzyło się, by któryś z klientów skarżył się na mnie i moje zachowanie. Wręcz przeciwnie, często słyszę miłe słowa pochwały pod swoim adresem. Klienci chwalą mnie za umiejętność wysłuchania i brak widocznego parcia na sprzedaż i realizację planów handlowych. Wiem, że ci ludzie mają inne problemy aniżeli jakiś specjalista dzwoniący do nich bez przerwy i zachęcający do kupna wózka za 10 tysięcy złotych.

Inteligentny bratanek

Za każdym razem gdy spotykam się ze swoim dwunastoletnim bratankiem, ten niemal natychmiast zaczyna mnie męczyć swoimi dociekliwymi pytaniami i wysupłuje ode mnie wszelkie informacje na temat pracy specjalisty ds. wsparcia technicznego. Marcel jest bardzo mądrym chłopcem (czasem nawet za mądrym), który zamiast bajek czytuje do poduszki artykuły polityczne lub ekonomiczne. Lubi zbierać nowe informacje z niemal wszystkich aspektów życia, dlatego moja praca jest dla niego ciekawym tematem i źródłem nowych informacji.

16Marcel świetnie rozumie czym jest sprzedaż i dobrze orientuje się w jej roli we współczesnym świecie, dlatego gdy ma okazję zebrać informacje z pierwszej ręki, okazję tą natychmiast wykorzystuje. Wizyta w domu rodziców Marcela zazwyczaj kończy się na tym, że ja, zamiast siedzieć z bratem i jego żoną przy stole, przesiaduję w pokoju bratanka i próbuję odpowiedzieć na zadawane mi pytania, specjalista ds. wsparcia technicznego Zabrze. Marcel nie zawsze jest zadowolony z udzielanych przeze mnie odpowiedzi, jednak i tak nie przestaje dociekać i dopytywać. Jeśli tak dalej pójdzie za jedno lub dwa spotkania nie będę miał o czym mu opowiadać. Może wtedy skończy się ciągłe przepytywanie i będę mógł porozmawiać z bratem i bratową. Przeczuwam, że mój bratanek będzie bardzo mądrym młodym człowiek i kiedyś zobaczę go na jakiejś mównicy politycznej lub na fotelu prezesa w dużej firmie. To niemożliwe, żeby osoba o takim zapale do nauki poprzestała na zwykłym, typowym stanowisku pracy. Marcel na pewno osiągnie wiele.

Nie takie leki

Zgodnie z informacjami otrzymanymi od lekarza, tabletki, które obecnie stosuję na swoją chorobę nie powinny zmniejszać mojej przydatności do pracy i zdolności koncentracji. Na ulotce doczepionej do leków było wyraźnie napisane, że osłabienie koncentracji i problem ze skupieniem jest jednym z najrzadszych skutków ubocznych. Ja chyba jestem wyjątkowym człowiekiem, jednym na kilka tysięcy, bo nowe leki na pewno działają na mnie nie tak, jak powinny.

31Z natury jestem człowiekiem aktywnym, lubiącym ruch i sport. Na regenerację sił zawsze wystarczało mi 6-7 godzin na dobę, jednak ostatnimi dniami mógłbym tylko i wyłącznie spać, co nie jest zbyt dobre, gdy pracuje się jako specjalista ds. wsparcia sprzedaży Katowice. Moje zawodowe obowiązki są dość wymagające i nierzadko stresujące, dlatego ich wykonywaniu powinno towarzyszyć stuprocentowe skupienie. Trudno jest mi się skupić na klientach, ofertach i planach sprzedaży, gdy jedyne o czym potrafię myśleć to sen, łóżko i długotrwały odpoczynek.

Zeszłej nocy przespałem dziesięć godzin. Położyłem się o 21.00 i wstałem o 7.00 rano, a i tak czuję się nie do końca wypoczęty. Piję hektolitry kawy i napojów energetycznych, jednak nijak one mi pomagają. Czuję szybsze bicie serca i jakieś takie wewnętrzne podenerwowanie, ale poza tym i tak mam ochotę na krótką (albo trochę dłuższą) drzemkę. Jeśli tak dalej pójdzie to będę zmuszony iść na ponowną wizytę do diabetologa i poprosić o jakieś inne lekarstwa. Nie mogę przecież drzemać na biurku w pracy.

Ład vs chaos

Każdy pracownik naszego działu sprzedażowego jest inny, mimo, że wykonuje te same obowiązki, co pozostali. Różnice w charakterach i sposobach zachowania poszczególnych specjalistów są bardzo dobrze widoczne na podstawie tego, jak dana osoba pielęgnuje swoje miejsce pracy i w jakich warunkach lubi pracować.

W dziale sprzedaży firmy zatrudnionych jest czterech specjalistów ds. wsparcia sprzedaży, specjalista ds. wsparcia sprzedaży Koszalin – dwie dziewczyny (Ania i Monika) oraz dwóch chłopaków (Adam i Robert). Ja, jako kierownik działu mam szansę wszystkich na bieżąco obserwować i wyciągać wnioski z ich stylów pracy.

33Zdecydowanie największym pedantem w naszym zespole handlowców jest Robert. Na biurku Roberta nie znajdziecie żadnych zbędnych rzeczy, a wszystkie dokumenty i artykuły biurowe ułożone są z matematyczną precyzją. Każda rzecz na biurku Roberta ma swoje stałe miejsce, w którym musi zostać umieszczona. Robi pilnuje tego z sumiennością godną najlepszego stratega.

Niby to kobiety uważane są za osoby pilnujące porządku, jednak przypadek naszego działu pokazuje, że nie każda kobieta lubi ład. Monika to mistrzyni chaosu i nieuporządkowania, w którym o dziwo jakoś się odnajduje. Jej miejsce pracy jest kompletnym przeciwieństwem biurka Roberta. Znaleźć w nim można niemal wszystko, nawet kilkutygodniowe uschnięte chipsy i ciastka.