Tagged in: apetyt

Ciągłe ssanie

Nie wiem co mi jest, ale od samego rana mam wielkie ssanie na żołądku, które co chwila muszę łagodzić kolejną porcją jedzenia wrzucanego na szybko do ciągle nienapełnionego żołądka. Pracuję jako specjalistka ds. wsparcia sprzedaży Elbląg i nie mogę pozwolić sobie na długotrwałe przesiadywanie w kuchni i spożywanie posiłków. Na bieżąco muszę wykonywać telefony i kontaktować się z klientami, dlatego porcje węglowodanów i białka wrzucam w siebie w krótkich przerwach między jednym ważnym obowiązkiem, a innym.

25Od chwili rozpoczęcia przeze mnie pracy minęły dopiero cztery godziny, a ja już zjadłam wszystko, co miałam przewidziane na cały dzień. Zjadłam dwa jabłka, dwie marchewki, jedną kanapkę i ryż z jarzynami, który w porze obiadowej miałam sobie odgrzać w mikrofalówce. Skoro przez cztery pierwsze godziny zjadłam aż tyle, to nie wiem co się będzie działo przez resztę dnia pracy, zwłaszcza, że w torbie zostały mi tylko gumy miętowe. Jeśli będzie bardzo mnie ssało, to chyba wyślę asystentkę działu sprzedaży do sklepu spożywczego i zalecę jej zrobienie mi zakupów. Jest w końcu asystentką, jej zadaniem jest niesienie mi pomocy we wszelkich zawodowych sprawach, a sprawa pożywienia zwiększającego moją efektywność pracy na pewno jest sprawą zawodową.

Na razie mój żołądek jest pełny i nie woła o dokładkę, jednak zgodnie z dzisiejszym rytmem trawienia za godzinę, góra półtora znów zachce mi się jeść. A może ja mam jakąś cukrzycę lub inne problemy ze zdrowiem?