Category Archives: Oprócz pracy

Na diecie

Ależ jestem głodny. Normalnie kiszki grają mi marsza i czuję się, jakby żołądek miał zaraz przykleić mi się do kręgosłupa. Najgorsze jest jednak to, że to dopiero pierwszy dzień odkąd jestem na diecie, a już jest tak ciężko. Mając taką pustkę na żołądku moja motywacja do odchudzania spada do drastycznie niskiego poziomu. Może być ciężko z moim postanowieniem schudnięcia, ale postaram się wytrzymać. Nie chcę odpaść już na samym początku.

b81Za cztery miesiące żenię się ze wspaniałą kobietą i to dla niej chcę się trochę „podrasować”. Anka nigdy w życiu nie powiedziała mi, że jestem za gruby czy że powinienem schudnąć, jednak ja dobrze wiem jak wyglądam. Szczególnie przy niej, skoro ona jest szczupłą sportsmenką z talią osy, a ja rozciapcianym misiem z dużą ilością sadełka. Naprawdę nie wiem co ta piękna kobieta we mnie widzi.

Założyłem sobie, że do wesela muszę schudnąć dziesięć kilogramów. Dziesięć kilo i będzie naprawdę fajnie. Żeby odchudzać się zdrowo wybrałem się do dietetyka, a później do firmy cateringowej, dostarczającej mi każdego dnia posiłki na cały dzień. Będąc szczerym prawie wszystkie posiłki zjadłbym na jeden raz, a to ma mi wystarczyć na cały długi dzień.

Śniadanie ledwo poczułem na języku, takie było małe. Teraz z utęsknieniem czekam na koktajl, który zrobię sobie zaraz po zrobieniu paru zawodowych rzeczy. Ależ jestem głodny!

Trudno mi się dobudzić

Czwartek jest jednym z moich ulubionych dni w ciągu tygodnia – wszystko dlatego, że oznacza powolne zbliżanie się do końca tygodnia i rozpoczęcia weekendu. Ja w ostatnim czasie mam bardzo poważne problemy z wczesnym wstawaniem. Kiedyś mogłem wstawać o każdej porze dnia i nocy, dochodziłem do siebie bardzo szybko i niemal natychmiast mogłem zająć się stawianymi mi zadaniami.

q81Teraz, w miarę starzenia się mojego organizmu, jest chyba coraz gorzej. Wiem, że ogólnie nie należę do osób najstarszych, bo w końcu nie mam skończonej jeszcze trzydziestki, ale uwierzcie mi – czasem czuję się jak jakiś staruszek, któremu za chwilę potrzebna będzie laska. Czy to możliwe by moja praca w sprzedaży tak źle wpływała na moje samopoczucie, specjalista ds. wsparcia sprzedaży Suwałki?

Wracając do kłopotów ze wstawaniem. Gdybym chodził spać bardzo późno i nie mógł się dobudzić rano przed wyjściem do pracy, mógłbym mieć pretensję do samego siebie, że za późno kładę się do łóżka. Niestety, tego zarzucić sobie nie mogę, bo codziennie idę spać około 22.30 – bardzo rzadko dzień kończę później.  By spokojnie wyszykować się i dotrzeć do firmy potrzebuję 1,5 godziny, dlatego wstaję o 7.00 rano. Sami widzicie, że przeciętnie przesypiam 8,5 godziny w ciągu doby. Przecież to bardzo dużo i nie każdy może pozwolić sobie na taką ilość snu! Nie wiem dlaczego więc mam takie problemy z poranną pobudką.

Ostatni dzwonek

w81Wczoraj postanowiłam pożegnać się z pracą, której nienawidziłam z całego serca i wreszcie zająć czymś, o czym marzyłam od dawna. Nie wiem po co tyle czasu zmarnowałam pracując jako specjalista ds. wsparcia sprzedaży Pabianice. Chyba łudziłam się, że nagle coś się może odmieni i sprzedaż stanie się sensem mojego życia. Tak się niestety nie stało, a ja coraz bardziej zagłębiałam się w smutną beznadzieję i coraz ciężej było mi się wyrwać z okowów sprzedaży. Z czasem było mi zbyt wygodnie na zajmowanym przeze mnie stanowisku, a przecież zmiana pracy wiązała się z uczestnictwem w rozmowach kwalifikacyjnych i stresem. Nic przyjemnego.

Wczoraj skończyła się już chyba moja cierpliwość i obudziła chęć do działania. W ciągu dwóch godzin zdecydowałam się na odejście z firmy i poszłam do prezesa złożyć wymówienie. Podejrzewam, że moja nagła decyzja zaskoczyła w równej mierze nas oboje. Prezes próbował namówić mnie na pozostanie, obiecywał nawet małą podwyżkę, ale ja się nie dałam przekabacić. Decyzja została podjęta i miałam świadomość, że jeśli teraz nie pójdę za ciosem to nigdy już nie rozstanę się ze sprzedażą. Do tego w żadnym wypadku nie chciałam dopuścić.

Dziś jest więc pierwszy dzień ostatnich dwóch tygodni w firmie. Wieści o mojej rezygnacji szybko się rozeszły i co rusz ktoś do mnie przychodzi i się ze mną żegna. Powoli zaczynam odzyskiwać spokój ducha i wierzę, że wszystko się dobrze ułoży.

Jakoś trzeba funkcjonować

a81Gdyby nie duże zapasy kawy z ekspresu, jakie posiadamy w swojej firmowej kuchni, na pewno nie byłbym w stanie przez cały dzień odpowiednio wykonywać swoich obowiązków zawodowych na stanowisku specjalisty ds. wsparcia sprzedaży Kędzierzyn-Koźle. Bardzo dobrze pamiętam dzień, gdy pewnego razu nadciągnął prawdziwy kataklizm w postaci zepsutego ekspresu do kawy. Nawet nie wyobrażacie sobie, co się wtedy działo i jak ludzie się zachowywali. Ja starałem się zachować względny spokój, ale atmosfera paniki była wszechogarniająca. Prawdziwym zbawieniem okazała się wtedy kawiarnia położona w niedalekiej odległości od naszej firmy, do której co rusz ktoś biegał po kawę. Organizowane nawet były pewnego rodzaju dyżury. Od rana po kawę dla całego zespołu specjalistów od wsparcia sprzedaży szły trzy osoby, późnej kolejne trzy, następnie jeszcze kolejne. Tego dnia wydałem mnóstwo pieniędzy na kawę, ale co zrobić – gdy nie ma innej opcji trzeba płacić.

Gdy cały dzień ma się kontakt z klientami należy mieć oczy i uszy otwarte, a do tego niestety potrzeba otwartego umysłu. Nic tak nie zapewnia jasności myślenia jak dobra, mocna kawa, o odpowiedniej porze dnia. Po 3,5 roku pracy w zawodzie specjalisty ds. sprzedaży mam już wypracowane określone schematy działania, które pozwalają mi przetrwać w branży i osiągać bardzo dobre wyniki. Podobnie jest z posiłkami i piciem kawy. Po przyjściu do pracy najpierw robię sobie energetyczną, dużą czarną kawę, która stawia mnie na nogi i zagrzewa do walki na pierwszych kilka godzin. Później wypijam espresso – w trakcie prowadzenia rozmów nie mam czasu na siorbanie kawki, dlatego nową dawkę energii muszę dostarczyć w wersji skondensowanej. Takich espresso wypijam dziennie od dwóch do trzech, w zależności od ilości zadań.

Zbliża się koniec

Próbowałem naprawić swój związek z Aliną i nadać mu nieco innego wydźwięku, jednak mimo moich starań i wysiłków jestem zmuszony definitywnie rozstać się z Alą i powiedzieć jej, że z naszego romansu nic więcej nie wyniknie. Alina wygląda na zakochaną we mnie po uszy, dlatego rozmowa o rozstaniu zapowiada się na bardzo, bardzo trudną.

12Nasza relacja przypomina tą, jakich wiele w firmach i korporacjach. Ja, kierownik działu sprzedażowego, ona – moja podwładna, specjalistka ds. wsparcia sprzedaży Wałbrzych. Połączyły nas wspólne wieczory spędzane do późna w pracy. Alina nie radziła sobie zbyt dobrze z bieżącym wypełnianiem dokumentacji, dlatego często musiała zostawać po godzinach i nadrabiać zaległości. Ja akurat przygotowywałem się do dużych zmian w strukturze działu i musiałem więcej pracować. Gdy jest się w biurze tylko we dwoje, relacje naturalnie zaczynają się zacieśniać, a człowiek odczuwa do drugiego większy pociąg fizyczny.

W końcu nasze typowo zawodowe relacje przerodziły się w coś więcej. Zaczęliśmy się spotykać poza pracą, jednak w pracy udawaliśmy, że nic nas nie łączy. Było to trudne, jednak jakoś dawaliśmy radę. Dopiero ostatnio Ali coś poprzestawiało się w głowie i wszystkim opowiedziała o naszym romansie. W jej ustach historia naszej relacji brzmi jak wstęp do narzeczeństwa i ślubu, co trochę kłóci się z moimi planami. Czas skończyć ten związek i położyć kres plotkom w dziale.

Inteligentny bratanek

Za każdym razem gdy spotykam się ze swoim dwunastoletnim bratankiem, ten niemal natychmiast zaczyna mnie męczyć swoimi dociekliwymi pytaniami i wysupłuje ode mnie wszelkie informacje na temat pracy specjalisty ds. wsparcia technicznego. Marcel jest bardzo mądrym chłopcem (czasem nawet za mądrym), który zamiast bajek czytuje do poduszki artykuły polityczne lub ekonomiczne. Lubi zbierać nowe informacje z niemal wszystkich aspektów życia, dlatego moja praca jest dla niego ciekawym tematem i źródłem nowych informacji.

16Marcel świetnie rozumie czym jest sprzedaż i dobrze orientuje się w jej roli we współczesnym świecie, dlatego gdy ma okazję zebrać informacje z pierwszej ręki, okazję tą natychmiast wykorzystuje. Wizyta w domu rodziców Marcela zazwyczaj kończy się na tym, że ja, zamiast siedzieć z bratem i jego żoną przy stole, przesiaduję w pokoju bratanka i próbuję odpowiedzieć na zadawane mi pytania, specjalista ds. wsparcia technicznego Zabrze. Marcel nie zawsze jest zadowolony z udzielanych przeze mnie odpowiedzi, jednak i tak nie przestaje dociekać i dopytywać. Jeśli tak dalej pójdzie za jedno lub dwa spotkania nie będę miał o czym mu opowiadać. Może wtedy skończy się ciągłe przepytywanie i będę mógł porozmawiać z bratem i bratową. Przeczuwam, że mój bratanek będzie bardzo mądrym młodym człowiek i kiedyś zobaczę go na jakiejś mównicy politycznej lub na fotelu prezesa w dużej firmie. To niemożliwe, żeby osoba o takim zapale do nauki poprzestała na zwykłym, typowym stanowisku pracy. Marcel na pewno osiągnie wiele.

Ciągłe ssanie

Nie wiem co mi jest, ale od samego rana mam wielkie ssanie na żołądku, które co chwila muszę łagodzić kolejną porcją jedzenia wrzucanego na szybko do ciągle nienapełnionego żołądka. Pracuję jako specjalistka ds. wsparcia sprzedaży Elbląg i nie mogę pozwolić sobie na długotrwałe przesiadywanie w kuchni i spożywanie posiłków. Na bieżąco muszę wykonywać telefony i kontaktować się z klientami, dlatego porcje węglowodanów i białka wrzucam w siebie w krótkich przerwach między jednym ważnym obowiązkiem, a innym.

25Od chwili rozpoczęcia przeze mnie pracy minęły dopiero cztery godziny, a ja już zjadłam wszystko, co miałam przewidziane na cały dzień. Zjadłam dwa jabłka, dwie marchewki, jedną kanapkę i ryż z jarzynami, który w porze obiadowej miałam sobie odgrzać w mikrofalówce. Skoro przez cztery pierwsze godziny zjadłam aż tyle, to nie wiem co się będzie działo przez resztę dnia pracy, zwłaszcza, że w torbie zostały mi tylko gumy miętowe. Jeśli będzie bardzo mnie ssało, to chyba wyślę asystentkę działu sprzedaży do sklepu spożywczego i zalecę jej zrobienie mi zakupów. Jest w końcu asystentką, jej zadaniem jest niesienie mi pomocy we wszelkich zawodowych sprawach, a sprawa pożywienia zwiększającego moją efektywność pracy na pewno jest sprawą zawodową.

Na razie mój żołądek jest pełny i nie woła o dokładkę, jednak zgodnie z dzisiejszym rytmem trawienia za godzinę, góra półtora znów zachce mi się jeść. A może ja mam jakąś cukrzycę lub inne problemy ze zdrowiem?

Nie takie leki

Zgodnie z informacjami otrzymanymi od lekarza, tabletki, które obecnie stosuję na swoją chorobę nie powinny zmniejszać mojej przydatności do pracy i zdolności koncentracji. Na ulotce doczepionej do leków było wyraźnie napisane, że osłabienie koncentracji i problem ze skupieniem jest jednym z najrzadszych skutków ubocznych. Ja chyba jestem wyjątkowym człowiekiem, jednym na kilka tysięcy, bo nowe leki na pewno działają na mnie nie tak, jak powinny.

31Z natury jestem człowiekiem aktywnym, lubiącym ruch i sport. Na regenerację sił zawsze wystarczało mi 6-7 godzin na dobę, jednak ostatnimi dniami mógłbym tylko i wyłącznie spać, co nie jest zbyt dobre, gdy pracuje się jako specjalista ds. wsparcia sprzedaży Katowice. Moje zawodowe obowiązki są dość wymagające i nierzadko stresujące, dlatego ich wykonywaniu powinno towarzyszyć stuprocentowe skupienie. Trudno jest mi się skupić na klientach, ofertach i planach sprzedaży, gdy jedyne o czym potrafię myśleć to sen, łóżko i długotrwały odpoczynek.

Zeszłej nocy przespałem dziesięć godzin. Położyłem się o 21.00 i wstałem o 7.00 rano, a i tak czuję się nie do końca wypoczęty. Piję hektolitry kawy i napojów energetycznych, jednak nijak one mi pomagają. Czuję szybsze bicie serca i jakieś takie wewnętrzne podenerwowanie, ale poza tym i tak mam ochotę na krótką (albo trochę dłuższą) drzemkę. Jeśli tak dalej pójdzie to będę zmuszony iść na ponowną wizytę do diabetologa i poprosić o jakieś inne lekarstwa. Nie mogę przecież drzemać na biurku w pracy.

Spokojny sylwester

23Dzisiejsze popołudnie mam zamiar spędzić tak, jak sobie na to zasłużyłem, czyli leżeć plackiem przed telewizorem i nie ruszać nawet palcem. Wiem, że mamy Sylwester i połowa obywateli naszego państwa aktywnie w nim uczestniczy, ubierając się w cekiny i garnitury i szalejąc rozochocona alkoholem do białego rana. Ja jeszcze rok temu zachowywałem się podobnie – poszedłem na domówkę do znajomych i wróciłem całkiem sponiewierany. W tym roku, jako, że jestem już poważnym, zapracowanym specjalistą ds. wsparcia sprzedaży nie wypada mi chałturzyć z podpitymi ludźmi i zachowywać się jakbym nadal był na studiach. Wiele osób uważa, że Sylwester i Nowy Rok jest okazją do pokazania swojego gorszego oblicza, natomiast ja uważam, że w pewnym wieku ludziom zwyczajnie nie wypada zachowywać się agresywnie i działać pod wpływem alkoholu, specjalista ds. wsparcia sprzedaży Częstochowa.

W tym roku razem ze swoim owczarkiem niemieckim zostaję w domu i oglądam ulubione filmy na DVD. Kupiłem sobie szampana, którego mam zamiar wypić samemu o godzinie 00.00, a przed północą będę obżerał się chipsami i czekoladkami, które zostały mi po świątecznym obżarstwie.

Świetnie czuję się w swoim towarzystwie, dlatego zupełnie nie przejmuję się dzisiejszą samotnością. W końcu nie będę sam, bo będzie ze mną Lolek – mój pies. Razem, we dwójkę, wypoczniemy i tuż po 24.00 pójdziemy spać. Niech inni piją i szaleją.

Kolizja na drodze

Ostatnio podczas drogi z firmy do jednego z klientów przytrafiła mi się bardzo niefortunna sytuacja, a mianowicie hamując na skrzyżowaniu przed zmieniającymi się światłami sygnalizacji świetlnej, samochód jadący za mną nie utrzymał odpowiedniej odległości i uderzył w tył mojego auta. Początkowo wydawało mi się, że dziwne szarpnięcie autem było spowodowane zadziałaniem ABS w moim prywatnym suzuki, jednak gdy w lusterku wstecznym zobaczyłem przerażoną minę młodej kobiety siedzącej za kierownicą auta znajdującego się zbyt blisko tylnej szyby suzuki, od razu zrozumiałem, że doszło do kolizji.

30Nie jestem typem pirata drogowego i mężczyzny, który ciągle narzeka na styl jazdy kobiet, jednak w tamtym momencie miałem ochotę wyskoczyć i zabić tę głupią babę na miejscu. Jakim cudem ktoś, kto nie umie jeździć wsiada za kierownicę i włącza się do ruchu miejskiego? Jeśli nie potrafimy prowadzić samochodu używamy komunikacji miejskiej, a nie stwarzamy zagrożenia dla innych kierujących!

Przez tę niewielką stłuczkę nie zdążyłem dojechać do klienta na czas, bo musiałem czekać na policję i złożyć zeznania, specjalista ds. wsparcia sprzedaży Kalisz. Choć początkowo byłem bardzo zły i zdenerwowany, gdy zauważyłem, że zza kierownicy drugiego auta wysiada kobieta w zaawansowanej ciąży od razu złość mi przeszła i bardziej niż o swoje auto martwiłem się zdrowiem winowajczyni i jej dziecka. Na szczęście nic poważnego się im nie stało.