Monthly Archives: Styczeń 2015

Przemyślenia

z81Niektórzy klienci są wspaniali. Dzwonią w jednym, określonym celu, szybko go realizują i pozwalają mi na kontynuowanie mojej pracy. Takich rozmówców lubię najbardziej – zdecydowanych, znających swoje potrzeby i szybko podejmujących decyzje. O wiele mniej lubię tych, z którymi rozmowa to prawdziwa gehenna. Ludzie tacy przez pół godziny mogą gadać o wszystkim i o niczym i w żadnym stopniu nie zbliżają się do podjęcia ostatecznej decyzji. Wypytują mnie o wszystko trzy razy pod rząd, a ja jako specjalista ds. wsparcia sprzedaży Łomża muszę być dla nich miły i grzeczny.

Uwierzcie, że po pół godzinnej rozmowie, która do niczego nie doprowadziła czasem mam ochotę wziąć słuchawkę od telefonu i walnąć nią tak mocno w ścianę, by rozpadła się na milion kawałków. Nigdy tego nie zrobiłem i nie zrobię, bo to mienie służbowe. Za telefon na pewno policzyliby mi jak za zboże. Dobrze znam swoją firmę.

Czasem wydaje mi się, że w zawodzie specjalisty ds. wsparcia sprzedaży nie wytrzymam już dłużej, że zaraz zdenerwuję się tak bardzo, że bez zastanowienia pożegnam się z pracą. Przemyślenia te nachodzą mnie dość często, ale na razie nic z nich nie wynikło. Chyba jestem zbyt leniwy – nie chce mi się szukać nowego pracodawcy.

Trudno mi się dobudzić

Czwartek jest jednym z moich ulubionych dni w ciągu tygodnia – wszystko dlatego, że oznacza powolne zbliżanie się do końca tygodnia i rozpoczęcia weekendu. Ja w ostatnim czasie mam bardzo poważne problemy z wczesnym wstawaniem. Kiedyś mogłem wstawać o każdej porze dnia i nocy, dochodziłem do siebie bardzo szybko i niemal natychmiast mogłem zająć się stawianymi mi zadaniami.

q81Teraz, w miarę starzenia się mojego organizmu, jest chyba coraz gorzej. Wiem, że ogólnie nie należę do osób najstarszych, bo w końcu nie mam skończonej jeszcze trzydziestki, ale uwierzcie mi – czasem czuję się jak jakiś staruszek, któremu za chwilę potrzebna będzie laska. Czy to możliwe by moja praca w sprzedaży tak źle wpływała na moje samopoczucie, specjalista ds. wsparcia sprzedaży Suwałki?

Wracając do kłopotów ze wstawaniem. Gdybym chodził spać bardzo późno i nie mógł się dobudzić rano przed wyjściem do pracy, mógłbym mieć pretensję do samego siebie, że za późno kładę się do łóżka. Niestety, tego zarzucić sobie nie mogę, bo codziennie idę spać około 22.30 – bardzo rzadko dzień kończę później.  By spokojnie wyszykować się i dotrzeć do firmy potrzebuję 1,5 godziny, dlatego wstaję o 7.00 rano. Sami widzicie, że przeciętnie przesypiam 8,5 godziny w ciągu doby. Przecież to bardzo dużo i nie każdy może pozwolić sobie na taką ilość snu! Nie wiem dlaczego więc mam takie problemy z poranną pobudką.