Monthly Archives: Marzec 2014

Umiejętność wczucia się w sytuację

Klienci, z którymi umawiam się na spotkania to najprzeróżniejsze osoby, znajdujące się w różnych życiowych sytuacjach i posiadające inne potrzeby i wymagania. Zadaniem dobrego specjalisty ds. wsparcia sprzedaży jest rozeznanie się w sytuacji rozmówcy i umiejętne dopasowanie oferty do zapotrzebowania danego klienta. Prawidłowe przygotowanie jest podstawą sukcesów zawodowych w branży sprzedażowej i w zawodzie specjalisty.

26W trakcie swojej kariery specjalisty, specjalista ds. wsparcia sprzedaży Gdańsk miałem okazję poznać wiele różnych osób, których sytuacje bardzo mną wstrząsnęły lub mnie zainteresowały. Jako pracownik branży medycznej, oferujący sprzęt rehabilitacyjny oraz inne produkty medyczne zawsze muszę mieć na uwadze, że klienci, z którymi rozmawiam, to najczęściej osoby chore lub mające w rodzinie kogoś, kto potrzebuje regularnej opieki medycznej. W takich sytuacjach wyczucie dobrego tonu i zdolność empatii są nieocenione.

Uważam, że dobrze spełniam się w swojej roli, bo jeszcze nigdy nie zdarzyło się, by któryś z klientów skarżył się na mnie i moje zachowanie. Wręcz przeciwnie, często słyszę miłe słowa pochwały pod swoim adresem. Klienci chwalą mnie za umiejętność wysłuchania i brak widocznego parcia na sprzedaż i realizację planów handlowych. Wiem, że ci ludzie mają inne problemy aniżeli jakiś specjalista dzwoniący do nich bez przerwy i zachęcający do kupna wózka za 10 tysięcy złotych.

Talent do sprzedaży

Internet jest idealnym miejscem by pochwalić się swoimi osiągnięciami i umiejętnościami. Moja rodzina ma już serdecznie dość moich opowieści, co dobitnie mi okazuje. Nie rozumiem dlaczego najbliżsi cały czas mnie uciszają i kończą moje dyskursy. Przecież nie opowiadam o swojej pracy aż tyle, by inni mieli tego dość. Może czasem zdarza mi się parę razy opowiedzieć to samo, ale tylko dlatego, że w grupie słuchaczy znajdą się osoby, które jeszcze tego nie słyszały.

11Skoro rodzina nie chce mnie słuchać, niech Internet zostanie moim nowym, wiernym słuchaczem. Otóż, od roku pracuję jako specjalista ds. wsparcia sprzedaży Tychy i muszę się pochwalić, że jestem najmłodszym specjalistą, który w tak krótkim czasie wspiął się na tak wysokie wyżyny sprzedażowe. Mój przełożony twierdzi, że mam prawdziwy talent do sprzedaży i jestem najcenniejszym pracownikiem, jaki do tej pory trafił im się w firmie. Pozostali specjaliści patrzą na mnie nieco krzywo przez moje sukcesy i pochwały ze strony kierownictwa, jednak nic na to nie poradzę, że jestem najlepszy. Skoro inni nie potrafią doścignąć moich wyników, to zamiast obmawiać mnie za plecami i wytykać palcami niech wezmą się do pracy i trochę popracują. Ja  w pracy nie leżę i nie kwitnę, jak co niektórzy, a pracuję pełną parą. Co chwila wykonuję telefony i umawiam się na spotkania. Przed każdym spotkaniem z klientem staram się jak najlepiej przygotować, dlatego rozmowy toczą się przyjemnie i zazwyczaj owocują podpisaniem umowy. W ostatnim miesiącu moja sprzedaż osiągnęła taki poziom, że na moje konto wpłynęło 13 tysięcy złotych. Wyobrażacie sobie takie zarobki w branży sprzedażowej? Ja już tak.

Zbliża się koniec

Próbowałem naprawić swój związek z Aliną i nadać mu nieco innego wydźwięku, jednak mimo moich starań i wysiłków jestem zmuszony definitywnie rozstać się z Alą i powiedzieć jej, że z naszego romansu nic więcej nie wyniknie. Alina wygląda na zakochaną we mnie po uszy, dlatego rozmowa o rozstaniu zapowiada się na bardzo, bardzo trudną.

12Nasza relacja przypomina tą, jakich wiele w firmach i korporacjach. Ja, kierownik działu sprzedażowego, ona – moja podwładna, specjalistka ds. wsparcia sprzedaży Wałbrzych. Połączyły nas wspólne wieczory spędzane do późna w pracy. Alina nie radziła sobie zbyt dobrze z bieżącym wypełnianiem dokumentacji, dlatego często musiała zostawać po godzinach i nadrabiać zaległości. Ja akurat przygotowywałem się do dużych zmian w strukturze działu i musiałem więcej pracować. Gdy jest się w biurze tylko we dwoje, relacje naturalnie zaczynają się zacieśniać, a człowiek odczuwa do drugiego większy pociąg fizyczny.

W końcu nasze typowo zawodowe relacje przerodziły się w coś więcej. Zaczęliśmy się spotykać poza pracą, jednak w pracy udawaliśmy, że nic nas nie łączy. Było to trudne, jednak jakoś dawaliśmy radę. Dopiero ostatnio Ali coś poprzestawiało się w głowie i wszystkim opowiedziała o naszym romansie. W jej ustach historia naszej relacji brzmi jak wstęp do narzeczeństwa i ślubu, co trochę kłóci się z moimi planami. Czas skończyć ten związek i położyć kres plotkom w dziale.

Inteligentny bratanek

Za każdym razem gdy spotykam się ze swoim dwunastoletnim bratankiem, ten niemal natychmiast zaczyna mnie męczyć swoimi dociekliwymi pytaniami i wysupłuje ode mnie wszelkie informacje na temat pracy specjalisty ds. wsparcia technicznego. Marcel jest bardzo mądrym chłopcem (czasem nawet za mądrym), który zamiast bajek czytuje do poduszki artykuły polityczne lub ekonomiczne. Lubi zbierać nowe informacje z niemal wszystkich aspektów życia, dlatego moja praca jest dla niego ciekawym tematem i źródłem nowych informacji.

16Marcel świetnie rozumie czym jest sprzedaż i dobrze orientuje się w jej roli we współczesnym świecie, dlatego gdy ma okazję zebrać informacje z pierwszej ręki, okazję tą natychmiast wykorzystuje. Wizyta w domu rodziców Marcela zazwyczaj kończy się na tym, że ja, zamiast siedzieć z bratem i jego żoną przy stole, przesiaduję w pokoju bratanka i próbuję odpowiedzieć na zadawane mi pytania, specjalista ds. wsparcia technicznego Zabrze. Marcel nie zawsze jest zadowolony z udzielanych przeze mnie odpowiedzi, jednak i tak nie przestaje dociekać i dopytywać. Jeśli tak dalej pójdzie za jedno lub dwa spotkania nie będę miał o czym mu opowiadać. Może wtedy skończy się ciągłe przepytywanie i będę mógł porozmawiać z bratem i bratową. Przeczuwam, że mój bratanek będzie bardzo mądrym młodym człowiek i kiedyś zobaczę go na jakiejś mównicy politycznej lub na fotelu prezesa w dużej firmie. To niemożliwe, żeby osoba o takim zapale do nauki poprzestała na zwykłym, typowym stanowisku pracy. Marcel na pewno osiągnie wiele.

Ciągłe ssanie

Nie wiem co mi jest, ale od samego rana mam wielkie ssanie na żołądku, które co chwila muszę łagodzić kolejną porcją jedzenia wrzucanego na szybko do ciągle nienapełnionego żołądka. Pracuję jako specjalistka ds. wsparcia sprzedaży Elbląg i nie mogę pozwolić sobie na długotrwałe przesiadywanie w kuchni i spożywanie posiłków. Na bieżąco muszę wykonywać telefony i kontaktować się z klientami, dlatego porcje węglowodanów i białka wrzucam w siebie w krótkich przerwach między jednym ważnym obowiązkiem, a innym.

25Od chwili rozpoczęcia przeze mnie pracy minęły dopiero cztery godziny, a ja już zjadłam wszystko, co miałam przewidziane na cały dzień. Zjadłam dwa jabłka, dwie marchewki, jedną kanapkę i ryż z jarzynami, który w porze obiadowej miałam sobie odgrzać w mikrofalówce. Skoro przez cztery pierwsze godziny zjadłam aż tyle, to nie wiem co się będzie działo przez resztę dnia pracy, zwłaszcza, że w torbie zostały mi tylko gumy miętowe. Jeśli będzie bardzo mnie ssało, to chyba wyślę asystentkę działu sprzedaży do sklepu spożywczego i zalecę jej zrobienie mi zakupów. Jest w końcu asystentką, jej zadaniem jest niesienie mi pomocy we wszelkich zawodowych sprawach, a sprawa pożywienia zwiększającego moją efektywność pracy na pewno jest sprawą zawodową.

Na razie mój żołądek jest pełny i nie woła o dokładkę, jednak zgodnie z dzisiejszym rytmem trawienia za godzinę, góra półtora znów zachce mi się jeść. A może ja mam jakąś cukrzycę lub inne problemy ze zdrowiem?

Przystojny klient

Na ostatnim spotkaniu, jakie odbyłam z nowym klientem w centrum Gdyni poznałam wypisz wymaluj faceta moich marzeń. Gdy weszłam do lokalu, gdzie miała się odbyć zaplanowana rozmowa i zobaczyłam przystojnego faceta siedzącego przy jednym ze stolików, modliłam się po cichu w duszy, by okazało się, że przystojny nieznajomy jest Janem Kowalskim, z którym byłam umówiona na spotkanie. Chciałam móc spędzić z tym przystojniakiem przynajmniej pół godziny, by do końca życia rozpamiętywać krótkotrwałą znajomość i idealizować go w swoim umyśle.

27Przez całą rozmowę siedziałam jak rozanielona i maślanymi oczami wpatrywałam się w cud zjawisko siedzące naprzeciwko. Parę razy zapomniałam języka w gębie i wyszłam na idiotkę, jednak zupełnie mi to nie przeszkadzało. I tak spotkanie potoczyło się o wiele lepiej niż przewidywałam, bo klient dość szybko zdecydował się skorzystać z prezentowanej mu oferty. Podczas gdy on wypełniał wszelkie niezbędne druczki, ja siedziałam i wpatrywałam się w niego bez mrugnięcia okiem, specjalista ds. wsparcia sprzedaży Gdynia. Bałam się, że gdy tylko na chwilę odwrócę wzrok, przystojny mężczyzna znajdujący się kilkanaście centymetrów ode mnie zniknie, a na jego miejscu pojawi się jakaś nieprzyjemna baba.

Spotkania z przystojnymi i sympatycznymi klientami są o tyle przydatne, że choć na chwilę pozwalają zapomnieć o niedogodnościach pracy w sprzedaży i pomagają odzyskać wiarę w pracę i we własne obowiązki zawodowe. Z klientem pewnie długo się już nie spotkam, ale jego widok na długo pozostanie pod moimi powiekami.

Nie takie leki

Zgodnie z informacjami otrzymanymi od lekarza, tabletki, które obecnie stosuję na swoją chorobę nie powinny zmniejszać mojej przydatności do pracy i zdolności koncentracji. Na ulotce doczepionej do leków było wyraźnie napisane, że osłabienie koncentracji i problem ze skupieniem jest jednym z najrzadszych skutków ubocznych. Ja chyba jestem wyjątkowym człowiekiem, jednym na kilka tysięcy, bo nowe leki na pewno działają na mnie nie tak, jak powinny.

31Z natury jestem człowiekiem aktywnym, lubiącym ruch i sport. Na regenerację sił zawsze wystarczało mi 6-7 godzin na dobę, jednak ostatnimi dniami mógłbym tylko i wyłącznie spać, co nie jest zbyt dobre, gdy pracuje się jako specjalista ds. wsparcia sprzedaży Katowice. Moje zawodowe obowiązki są dość wymagające i nierzadko stresujące, dlatego ich wykonywaniu powinno towarzyszyć stuprocentowe skupienie. Trudno jest mi się skupić na klientach, ofertach i planach sprzedaży, gdy jedyne o czym potrafię myśleć to sen, łóżko i długotrwały odpoczynek.

Zeszłej nocy przespałem dziesięć godzin. Położyłem się o 21.00 i wstałem o 7.00 rano, a i tak czuję się nie do końca wypoczęty. Piję hektolitry kawy i napojów energetycznych, jednak nijak one mi pomagają. Czuję szybsze bicie serca i jakieś takie wewnętrzne podenerwowanie, ale poza tym i tak mam ochotę na krótką (albo trochę dłuższą) drzemkę. Jeśli tak dalej pójdzie to będę zmuszony iść na ponowną wizytę do diabetologa i poprosić o jakieś inne lekarstwa. Nie mogę przecież drzemać na biurku w pracy.

Rywalizując z innymi

Na pewno większość osób, które pracowały kiedyś w branży sprzedażowej wiedzą czym jest rywalizacja w firmie i z czym wiąże się współzawodnictwo zawodowe z innymi kolegami z pracy. Rywalizacja o najlepsze wyniki sprzedażowe jest poniekąd wpisana w warunki zatrudnienia w sprzedaży i jest obecna w niemal wszystkich polskich i zagranicznych firmach. Jeśli kiedykolwiek trafimy do firmy z branży handlowej, w której nikt nigdy nie słyszał o rywalizacji i walce o największe prowizje to oznacza, że w tej firmie dzieje się coś dziwnego i należy z niej jak najszybciej uciekać.

24Jako długoletni specjalista ds. wsparcia sprzedaży Dąbrowa Górnicza o rywalizacji i walce o najwyższe wyniki sprzedażowe wiem już niemal wszystko. Na początku kariery trudno było mi się przyzwyczaić do tej ciągłej aktywności i trzymania ręki na pulsie, jednak z czasem starania o jak największą liczbę pozyskanych klientów weszły mi w krew. Teraz już nie wyobrażam sobie jak to by było, gdyby ktoś zdjął ze mnie obowiązek pracowania lepiej, więcej i efektywniej. Na pewno nie umiałbym się w tym odnaleźć i pogodzić z jedną, stałą wysokością pensji, której w żaden sposób nie mogę zmienić.

Lubię swój tryb pracy, bo przyzwyczaiłem się do niego. Lubię emocje związane z realizacją planów sprzedażowych i otrzymywaniem prowizji, bo nie ma lepszej nagrody za ciężką pracę niż dodatkowe złotówki na koncie bankowym. Rywalizacja o miesięczną sprzedaż jest dla mnie paliwem do pracy i pewną rozrywką, która na razie mnie nie nudzi.

Spokojny sylwester

23Dzisiejsze popołudnie mam zamiar spędzić tak, jak sobie na to zasłużyłem, czyli leżeć plackiem przed telewizorem i nie ruszać nawet palcem. Wiem, że mamy Sylwester i połowa obywateli naszego państwa aktywnie w nim uczestniczy, ubierając się w cekiny i garnitury i szalejąc rozochocona alkoholem do białego rana. Ja jeszcze rok temu zachowywałem się podobnie – poszedłem na domówkę do znajomych i wróciłem całkiem sponiewierany. W tym roku, jako, że jestem już poważnym, zapracowanym specjalistą ds. wsparcia sprzedaży nie wypada mi chałturzyć z podpitymi ludźmi i zachowywać się jakbym nadal był na studiach. Wiele osób uważa, że Sylwester i Nowy Rok jest okazją do pokazania swojego gorszego oblicza, natomiast ja uważam, że w pewnym wieku ludziom zwyczajnie nie wypada zachowywać się agresywnie i działać pod wpływem alkoholu, specjalista ds. wsparcia sprzedaży Częstochowa.

W tym roku razem ze swoim owczarkiem niemieckim zostaję w domu i oglądam ulubione filmy na DVD. Kupiłem sobie szampana, którego mam zamiar wypić samemu o godzinie 00.00, a przed północą będę obżerał się chipsami i czekoladkami, które zostały mi po świątecznym obżarstwie.

Świetnie czuję się w swoim towarzystwie, dlatego zupełnie nie przejmuję się dzisiejszą samotnością. W końcu nie będę sam, bo będzie ze mną Lolek – mój pies. Razem, we dwójkę, wypoczniemy i tuż po 24.00 pójdziemy spać. Niech inni piją i szaleją.

Zakład to zakład

Dla niektórych osób zakłady to rzecz święta, której nigdy się nie zaniedbuje, a jeśli przychodzi wam zakładać się z takimi osobami, to dwa razy przemyślcie, czy chcecie się w coś takiego wplątać. W obecności osób fascynujących się zakładami najlepiej w ogóle nie brać do ust alkoholu i nie dać się namówić do wzięcia udziału w głupiej rywalizacji. Ja popełniłem błąd i wypiłem zbyt dużo razem z kumplem, który uwielbia się zakładać o wszystko i ze wszystkimi. Mimo, że byłem trochę zakręcony, to niestety całkiem dobrze pamiętam, że założyłem się z Marcinem, że w ciągu dwóch miesięcy znajdę pracę w sprzedaży. Co gorsza, założyłem się o pięćset złotych, bo pod wpływem alkoholu byłem bardzo pewny siebie i wiedziałem, że mi się uda.

10Po wyparowaniu % z organizmu dotarło do mnie, że poczyniony zakład jest beznadziejny i w 80% skazuje mnie na przegraną. Przecież ja nie mam skończonych studiów i nie posiadam żadnego doświadczenia w sprzedaży. Jak w takim razie mam zdobyć pracę w charakterze jakiegoś specjalisty sprzedażowego? Przecież żaden racjonalnie myślący pracodawca nie da mi pracy specjalisty, specjalista ds. wsparcia sprzedaży Toruń.

Od półtora miesiąca aplikuję na każdą ofertę pracy w dziale sprzedaży, jaką uda mi się znaleźć, a jest ich naprawdę sporo. Byłem nawet na dwóch rozmowach kwalifikacyjnych, jednak nic one nie dały. Za dwa tygodnie upływa termin obowiązywania zakładu, a ja już teraz wiem, że za 14 dni z mojego konta zniknie 500 zł. Skoro się założyłem to muszę być honorowy i nie mogę odstąpić od reguł gry.